log in

Biedrusko 2017

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego w Poznaniu gościł kadetów Stowarzyszenia Strzelecko - Obronnego Gubiński Klub Sportowy Pionier na obozie szkoleniowym. Uczniowie klas mundurowych Liceum im. Bolesława Chrobrego w Gubinie i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Krośnie Odrzańskim szkolili się na obiektach Centrum w dniach 2-6 października 2017 r. Pięćdziesięciotrzyosobowa grupa z czterema opiekunami: Leszkiem Grzegorzakiem, Dariuszem Czyżowem, Ziemowitem Patkiem, Sylwestrem Cichoszem i Robertem Przyworskim mieszkała na terenie jednostki wojskowej w Biedrusku, a szkoliła się na biedruskim poligonie i obiektach CSWLąd przy ul. Wojska Polskiego w Poznaniu.
Kadeci spotkali się z opiekunami pod gubińską farą w poniedziałkowy ranek by wyruszyć w prawie 200km podróż. Po drodze dołączyła do ekipy grupa krośnieńska. Po przyjeździe na miejsce zakwaterowania odbyło się spotkanie z dowódcą 11 kompanii kpt. Jakubem Chęcińskim, który był gospodarzem gubińsko - krośneńskiego obozu. Przepisy BHP i przeciwpożarowe, zasady poruszania się po obiektach wojskowych oraz zakwaterowanie wypełniły czas do obiadu. Po zdeponowaniu telefonów wszyscy udali się na posiłek. Dla pierwszoklasistów był to pierwszy wojskowy posiłek. Po obiedzie kadeci zajęli miejsca w samochodach ciężarowych i udali się na zajęcia w budynkach przy ul. Wojska Polskiego w Poznaniu, gdzie przerowadzono ćwiczenia strzeleckie na trenażerze Śnieżnik. Ustalono podział na dwie grupy - klasa druga z trzecią i klasy pierwsze z Gubin i Krosna Odrzańskiego jako druga grupa. Ten podział utrzymywał się na kolejnych zajęciach. Powrót do miejsca zakwaterowania i nauka ścielenia łóżek czy czyszczenia obuwia wypełniły wieczorny czas. Ustalono harmonogram dwugodzinnych, nocnych służb dyżurnych i o godzinie 21.30 w dwóch budynkach dało się słyszeć "Na kompani capstrzyk, capstrzyk, gasną światła w salach!" Zmęczeni podróżą i emocjami kadeci poszli spać. Jeszcze tylko przez chwilę dały się słyszeć odgłosy rozmów, ale zmęczenie zwyciężyło.
Godzina 5.30 "Na kompanii pobudka, pobudka, wstać! Znikają buty korytarza!" i zaczął się kolejny dzień. Do śniadania czas wypełniła zaprawa fizyczna, sprzątanie rejonów i zabiegi higieniczne. Po śniadaniu przejazd do Poznania i nauka prowadzenia kołowego transportera opancerzonego Rosomak na trenażerze Jaskier. Jazda KTO Rosomak zrobiła na wszystkich niesamowite wrażenie. Kolejne zajęcia obejmowały wprowadzenie do terenoznastwa, zajęcia saperskie i łączność. Uczestnicy szkolenia uczyli się obsługi radiotelefonu, strojenia częśtotliwości, przepisów prowadzenia korespondencji radiowej, a następnie nawiązywali łączość w sieci radiowej. Przerwę w zajęciach stanowiło zwiedzanie sali tradycji CSWLąd i wizyta w parku sprzętu technicznego, gdzie zademonstrowano i omówiono czołgi T-72, T-91 Twardy. Następnie połączone grupy odbyły ćwiczenia w zakresie musztry. Obiad w Centrum i przejazd do Biedruska. To był bardzo wyczerpujący dzień.
Kolejny poranek to zajęcia dla jednej grupy z terenoznastwa, dla drugiej z taktyki. Pod okiem st. chor. sztab. Małgorzaty Urbańskiej Sobieraj kadeci ustalali na mapach miejsce pobytu i trasę przemarszu do kolejnego punktu. Pogoda nie rozpieszczała, ale zajęcia były ciekawe. Kolejne zajęcia to zajęcia saperskie - budowanie stanowiska strzeleckiego pojedynczego żołnierza do postawy leżąc i stawanie przeciwpancernej zapory minowej. W tym czasie pierwszoklasiści uczyli się poruszania w terenie różnymi sposobami, pokonywania przeszkód w postaci ścian czy zasiek. Po obiedzie grupami ćwiczono musztrę pojedynczego żołnierza. Nastęnego dnia zajęcia miały odbyć się zgodnie z tematyką dnia poprzedniego jednak z zamienionymi grupami. Niestety od wieczora i przez cały kolejny dzień padał deszcz. Kadra podjęłą decyzję o zmianie planów szkolenia i skróceniu pobytu do piątkowego popołudnia. W porozumeniu z organizatorami z Centrum ustalono, że warunki zagrażają zdrowiu uczestników i zmieniono cel z poligonu w Biedrusku na kino w Starym Browarze w Poznaniu. Dla wojska deszczowa pogoda nie jest przeszkodą, ale dla uczniów bez mundurów na zmianę, kiedy z powodu awarii nie ma ciepłej wody i grzejniki są zimne to przesłanka do zmiany zajęć. Piątek miał być dniem zawodów z wykorzystaniem wszystkich nabytych umiejętności. Niestety nie wszystko udało się zrealizować, a po przejściu nawałnicy nadal padał deszcz. Podjęto starania i kadeci powrócili na Jaskier by kolejna ekipa mogła spróbować swych sił na KTO Rosomak i trenażerze Pancernik - symulatorze bojowego wozu piechoty (BWP). Organizatorzy zaserwowali uczestnikom filmy i zwiedzanie Muzeum Broni Pancernej, gdzie wystawionych jest ponad sześćdziesiąt różnych czołgów i dział samobieżnych oraz pojazdów opancerzonych z różnych okresów. Na zakończenie odbyło się spotkanie z organizatorami szkolenia z ramienia centrum - mjr. Pawłem Chołody i mjr. Marcinem Nawrotem. Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe certyfikaty, a na ręce instruktorów przekazano pomoce naukowe dla szkół. Po powrocie do jednostki kadeci udali się na obiad, a następnie spakowali swoje rzeczy i rozliczyli się z powierzonych budynków i wyposażenia. Słowa podziękowania za wspólne ćwiczenia i pożegnania wygłosił dowódca kompanii, który otrzymał na pamiątkę emblematy Pioniera i Liceum im. Bolesława Chrobrego. Pozostał tylko przejazd do Gubina i rozwiązanie obozu.
Brak snu, zmęczenie, brak ciepłej wody i ogrzewania to dokuczało uczestnikom, ale jak to zwykle bywa to za kilka dni nikt nie będzie pamiętał tych uciążliwych rzeczy, a wszyscy będą chcieli wrócić i przeżyć kolejną przygodę. Następny obóz zaplanowano na czerwiec w Wędrzynie.

 

  • Miejsce: price